Zacznę od mojego długoletniego faworyta – CARMEX.
Stosuję go już od kilku lat,
praktycznie od czasu kiedy wszedł na polski rynek. Kupiłam go
skłoniona wieloma pozytywnymi recenzjami. Nie powiem, była też
ciekawa tej wielkiej nowości. Kupiłam wersję w słoiczku. Podczas
pierwszej aplikacji czuć wyraźne chłodzenie i mrowienie. Bardzo
miłe uczucie, jednak im częściej stosujemy produkt tym mniej
odczuwamy ten efekt.
Po wersji w słoiczku przyszła pora na sztyft.
Dużo bardziej praktyczniejsza forma, ze względu na to że można
szybko użyć bez brudzenia sobie palców. Z początkiem grudnia na
półki trafiły sztyfty w wersji waniliowej i limonkowej. Aktualnie
poluje na nie.
Dostępny jest również carmex w tubce w 3 wersjach:
wiśniowej, truskawkowej i normalnej. W swoich zbiorach posiadam
wersję wiśniową. Muszę powiedzieć, że jest to jedyna pomadka
która ma tak nieziemski smak. Bardzo podobała się mojemu
chłopakowi. Opakowanie jest bardzo wygodne i poręczne w użyciu.
To
jeszcze nie koniec, w polskich sklepach można dostać jeszcze
pomadkę koloryzującą moisture plus. No i tu niestety według mnie
najgorszy produkt. Do koloru nic nie mam ponieważ można sobie
wybrać jaki komu pasuje, jest dosyć delikatny. Zapach jest okropny, mdły.
Trwałość również kiepska. Nie nawilża ust na długo, jedynie na
czas kiedy pomadka jest na naszych ustach. Plusem jest aksamitne rozprowadzanie się na naszych ustach. Opakowanie dosyć
tandetne, plastikowe, po pewnym czasie noszenia w torebce zeszły mi
napisy. Podejrzewam, że ten produkt może się spodobać niektórym osobom. Niestety mi nie przypadł do gustu.
Polski rynek co do Carmex'ów jest
strasznie zacofany, istnieje wiele różnych wersji kosmetyków do
ust. Również powstał krem do rąk na bazie balsamu do ust. Jestem
jego niezmiernie ciekawa. Jednak sprowadzanie zza granicy jest
nieopłacalne, zostanie mi jedynie czekać aż kiedyś w końcu
pojawią się na półkach sklepowych w naszym kraju.
ZALETY:
- pomocny w walce ze spierzchniętymi, pękającymi ustami,
- usta są naprawdę w lepszej kondycji, odżywione i nawilżone,
- niesamowity efekt chłodząco-mrowiący na początku aplikacji,
- liczne wersje, można wybierać w zależności od humoru,
- cena adekwatna do wydajności,
- wersja smakowa idealnie nadaje się do całowania ;)
- dostępność.
WADY:
- nie polecam pomadki koloryzującej moisture plus,
- niewystarczająca (jak dla mnie) ilość produktów tego producenta na polskim rynku.
Produkt ten jest moim must have o
każdej porze roku. Wracam do niego za każdy razem kiedy moje usta
potrzebują „naprawy”. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i mam
nadzieję, że tak już pozostanie.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz